Największe uderzenie warrozy od 40 lat

Pszczoły dały sobie radę przez miliony lat.

One miały skrzydła.

Tak teraz, pszczelarz, który ma inteligencję i filozofię przyjętą od pszczół, wie jedno, do pasieki trzeba chodzić do warrozy.
Wtedy przyjdą sukcesy w pszczelarzeniu.
Pisałem o tym już kilka lat temu.
Nie wchodząc w temat rozmiaru komórki, rozszerzenie plastrów, ułożenie Y-greków, musimy mieć warrozę pod kontrolą.
W różnych usytuowaniach pasiek z różną intensywnością występuje inwazja warrozy, szczególnie w przypadku kiedy nasze zdrowe pszczoły znajdą się w pobliżu pasiek zawarozowionych i niedostatecznie leczonych.

W tym roku, mamy obecnie taką sytuację, ze warroza uderzyła w całą Europę aż do Uralu z taką siłą, z jaką nigdy nie uderzyła w ciągu ostatnich 40 lat.
To uderzenie dało się we znaki w wielu regionach Polski i lepiej by było aby nie powtórzyło się w innych regionach w przyszłym roku.
To są tylko nadzieje.

Nigdy z powodu perturbacji z warrozą i z przenoszonymi przez nią wirusami nie wypszczeliła mi się ani jedna rodzina pszczela.
Pszczoły są moim gospodarstwem i źródłem dochodu.
Nie mogę sobie pozwolić na zaniedbanie pszczół.
Od dziesięciu lat uczestniczę w programie poszukiwania pszczół, które w jakimś stopniu dają sobie radę z warrozą.

Pszczoły , które dają sobie radę z warrozą, mogę już sklasyfikować w pięć grup. Pszczoły, które nie dają sobie rady z warrozą nie istnieją w moich pasiekach.
Dlaczego nie istnieją?
Dlatego, że dopuściłem do kopulacji wielu ras i linii w nasyconym trutniami terenie, tak aby matki pszczele mogły sobie wybierać partnerów odpowiednich do bytowania potomstwa w warunkach w jakich będzie egzystować.
To są skrótowe sygnały.

Każdy pszczelarz może robić to co ja. Wszystko jest na polbart.com i na https://www.youtube.com/user/matkipszczele

Powiecie, że to są stare wiadomości.
Ok, to są stare wiadomości.
Pięć lat kolejnej mojej pracy zaowocowało tym czym zaowocowało.
Pszczoły do zimowli poszły w sile 3-4 korpusów Wielkopolskich i 4-5 korpusów Langstrotha 3/4.
Na wiosnę, zobaczycie te rodziny

Rzecz jasna, że praca nad zdrowym pogłowiem zajmuje nam dużo pracy w całym sezonie, aczkolwiek staramy się w jak największym stopniu aproksymować nasze działania.

Na wiosnę 2020 roku ubędzie w Polsce 50% rodzin pszczelich.
Kto jeszcze żyw, niechaj zwalcza warrozę do ostatnich lotów pszczół, odpowiednimi do danej sytuacji i dostępnymi metodami.

Pozdrawiam,
polbart

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *